Etno szaleństwo na koncercie kameralistów
Fot. Anna Dembińska

Elbląska Orkiestra Kameralna nie zwalnia tempa. Po wtorkowym, fantastycznym koncercie z Leszkiem Możdżerem, dziś (4 marca) elbląscy kameraliści zaszaleli z Bester Quartet. Na scenie królowało etno, jazz, a przede wszystkim doskonała improwizacja.

Bester Quartet to nowe oblicze legendarnego The Cracow Klezmer Band. Czterech muzyków (wykształconych klasycznie) grających na akordeonie (Jarosław Bester), skrzypcach (Dawid Lubowicz), drugim akordeonie, perkusji, duduku, klarnecie (Oleg Dyyak) i kontrabasie (Maciej Adamczak) zabrało elblążan w szaloną podróż w swój świat.

- Muzyka zespołu łączy w sobie elementy muzyki etno, jazzu, muzyki klasycznej, klezmerskie i wszystko przepełnione dużą dawką improwizacji - tak o zespole mówiła Bożena Sielewicz, dyrektor Elbląskiej Orkiestry Kameralnej.

Już od pierwszego utworu goście elbląskich kameralistów porwali publiczność swoimi dźwiękami. Najlepszym podziękowaniem były spontaniczne brawa, które rozlegały się w trakcie trwania utworów. Elbląska publiczność mogła podziwiać niesamowite solówki na wszystkich instrumentach. Z kronikarskiego obowiązku podamy, że elbląska publiczność mogła wysłuchać m.in. utworów z płyt Krakoff i Metamorphoses.

Warto zwrócić uwagę na współpracę Bester Quartet z Elbląską Orkiestrą Kameralną. Dzisiejsi goście na co dzień nie grają w towarzystwie orkiestr, na koncercie zagrali też swoje autorskie kompozycje. Współpraca z elbląskimi kameralistami układała się tak, jakby od zawsze grali razem. I, co warto dodać, utwory kwartetu dostały nowego, nieznanego dotąd brzmienia.

Następny koncert Elbląska Orkiestra Kameralna zagra dopiero 19 marca. Będzie to koncert familijny poświęcony operze.
    

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej

Sebastian Malicki

EOK