Każdy koncert jest dla nich przygodą
fot. portel.pl

Elbląska publiczność została porwana wprost na ulice gorącego Buenos Aires. „Muzyczna ofensywa w argentyńskich rytmach” w niedzielny (13 maja) wieczór rozbrzmiała w sali koncertowej Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Elblągu. Na scenie, wspólnie z Elbląską Orkiestrą Kameralną, wystąpiło znakomite trio Tango Attack.

 

 

 

 

 

Elbląska Orkiestra Kameralna wystąpiła z zespołem Tango Attack, podczas koncertu "Muzyczna ofensywa w argentyńskich rytmach". W repertuarze znalazły się najpiękniejsze tanga, które są dziełem Angela Villoldo, Astora Piazzolli czy Gerardo Matosa Rodrigueza. Po występie dziennikarka portEl.pl porozmawiała
z artystami.

Na wstępie wspomnę, że projekt był przygotowywany kilka lat.

Hadrian Tabęcki: Tak, ponieważ jest sumą naszych różnych koncertów.

Piotr Malicki: Znamy się już 10 lat. Wcześniej graliśmy jako Tangata Quintet, m. in. w elbląskim Teatrze.

H.Tabęcki: Z racji tego, że teraz tworzymy nowe trio, postanowiliśmy kontynuować naszą przygodę najlepszymi z utworami tangowymi.
    
Argentyńskie rytmy oderwały elbląską publiczność od szarej codzienności i zabrały… Właśnie, gdzie panowie chcieli porwać swoich słuchaczy?

P. Malicki: Do naszych najpiękniejszych wspomnień bądź najgorętszych marzeń.

H.Tabęcki: Inspiruje nas wiele elementów, m. in. obrazy najpiękniejszego Buenos Aires. Może tam zabraliśmy naszych słuchaczy? Niczego nie narzucamy naszym

odbiorcom, mogli być wszędzie.

P. Malicki: Polska ma znakomity klimat do tanga. Czujemy to, grając na scenie. Widzimy to właśnie po reakcjach publiczności.

H.Tabęcki: Wszyscy kochamy tango.
    
Czy koncert w Elblągu był pod pewnym względem wyjątkowy?

Grzegorz Bożewicz: Dla nas każdy z koncertów jest przygodą, ponieważ nie wszystko jest zaaranżowane z naszej strony. Elbląska Orkiestra Kameralna, która

ma przed sobą świetne aranżacje autorstwa Hadriana, gra znakomicie cały koncert. My pozostawiliśmy sobie trochę swobody, dlatego każdy występ jest czymś

nowym, dzięki temu nie nudzimy się materiałem.

Jako trio „Tango Attack” nie pierwszy raz grają panowie dla elbląskiej publiczności.

H. Tabęcki: Paradoksalnie z dzisiejszym programem jesteśmy pierwszy raz w Elblągu, ale mamy za sobą już wspólne występy wyjazdowe. Dzięki pani Bożenie

Sielewicz, dyrektor Elbląskiej Orkiestry Kameralnej, nasza współpraca trwa i szybko się nie skończy.

Jakie emocje towarzyszyły panom przy wydaniu nowej płyty pod koniec stycznia?

H.Tabęcki: Pośpiech. (śmiech)

G. Bożewicz: I ogromna radość.

H. Tabęcki: Miło nam, gdy widzimy jakie zainteresowanie wzbudza nasza płyta. Szczególnie, gdy słuchacze podchodzą do nas po koncertach. Bezpośredni kontakt

z widzem jest bardzo przyjemny.

P. Malicki: Zawsze jesteśmy miło zaskoczeni jak duże jest zainteresowanie oraz jak wspaniały jest odbiór naszego dzieła.
    
Kiedy ponownie rozpalicie elbląską widownię argentyńskim tangiem?

H. Tabęcki: Zapewniam, że już niedługo, bo uwielbiamy tu wracać. 

EOK