Requiem w Galerii El
Fot. Anna Dembińska

Jedno z największych arcydzieł muzyki sakralnej – mozartowskie Requiem zabrzmiało wczoraj w murach podominikańskiego kościoła. Elbląscy kameraliści, chórzyści z Cantaty oraz zaproszeni soliści „zmusili” publiczność do owacji na stojąco.

Requiem Amadeusza Wolfganga Mozarta to jedno z arcydzieł muzyki sakralnej. Już sama historia powstawania utworu jest pełna ciekawostek. Kompozytor otrzymał zlecenie na napisanie mszy żałobnej, ale... nie wiedział od kogo. Ponieważ „honorarium się zgadzało” przystąpił do pracy. Zlecenie otrzymał w sierpniu 1791 r., nad utworem pracował do swojej śmierci w grudniu 1791 r., będąc przekonanym, że pisze requiem dla... siebie. Kompozytor nie zdążył skończyć dzieła przed śmiercią. Utwór ukończyli zaprzyjaźnieni z artystą kompozytorzy.

Wczoraj (14 kwietnia) Requiem zabrzmiało w murach Galerii EL. Podominikański kościół wydaje się sceną stworzona właśnie na takie koncerty. Melomanom wypada tylko żałować, że w Galerii EL odbywa się tak mała liczba takich koncertów.

Z utworem Mozarta zmierzyły się połączone siły Elbląskiej Orkiestry Kameralnej i chóru Cantata. Warto również zwrócić uwagę na śpiew solistów: Jolanty Kowalskiej – Pawlikowskiej (sopran), Pawła Brożka (tenor), Jana Jakuba Monowida (kontratenor) i Dawida Biwo (bas). Taki „zestaw” artystów zaproponował elbląskiej publiczności bardzo dobre wykonanie. Największym komplementem dla artystów były owacje na stojąco po zakończonym koncercie.

Pewną ciekawostką związana z bohaterem dzisiejszego koncertu - Requiem jest fakt, że corocznie jest ono wykonywane w Poznaniu w rocznicę śmierci Wolfganga Amadeusza Mozarta podczas mszy św. w rycie trydenckim. Taka forma mszy jest niezbędna, aby utwór „współgrał” z nabożeństwem.      

EOK