czcionka:
kontrast:
czcionka:
kontrast:
Do tanga trzeba czasem więcej niż dwojga
data: 26.10.2020
Do tanga trzeba czasem więcej niż dwojga

Właśnie w rytmie tanga upłynął niedzielny (25 października) koncert w Zespole Państwowych Szkół Muzycznych. Elbląskim melomanom muzyczne doznania zapewnili Elbląska Orkiestra Kameralna, Tango Attack i Maciej Miecznikowski.

Trwająca pandemia jest niełatwym czasem również dla świata kultury, jej skutki dało się odczuć także na "Zasłuchanych w tangu". Były oczywiście płyny do dezynfekcji, maseczki czy ograniczona liczba osób na widowni. Na szczęście nie są to elementy, które uniemożliwiają słuchanie, a słuchać z pewnością było czego. W zapowiedzi koncertu była mowa o "tangach i innych utworach". Co konkretnie wybrzmiało dziś w sali koncertowej ZSPM?

- Dziś miał być koncert przedstawiający utwory z płyty, która powstała naście lat temu z Arturem Gadowskim – mówił Hadrian Tabęcki z Tango Attack. - Czasy są takie, że Artur musiał zostać w domu. Próbowałem się długo dodzwonić do Sanepidu i okazało się, że jedynym artystą, jaki nie jest na ich liście, jest Maciej Miecznikowski – żartował na początku koncertu muzyk.

Chociaż obecnie cały czas przypomina się zasadę Dezynfekcja-Dystans-Maseczki, pierwszy utwór wyśpiewany przez Macieja Miecznikowskiego zdecydowanie jej nie sprzyja, bo było to "Całuję twoją dłoń, madame". "Lecz serce moje śni, madame, że gdy poznamy się, nim przejdzie kilka dni, madame, pozwolisz sama mi, madame, miast twą całować dłoń, madame, całować usta twe..." - śpiewał wokalista, zachęcając do włączenia się w wykonanie utworu zgromadzoną publiczność.

Tych interakcji ze słuchaczami w czasie kolejnych występów było oczywiście więcej.

- Zastanawiałem się, czy będziecie państwo z nami współpracować, przez maseczki jakoś słabo się to udaje – żartował Maciej Miecznikowski. - Zawsze, gdy jeżdżę po Polsce, mówię o tym, jakie śpiewanie jest dla nas przyjemne i jak dobre dla naszego zdrowia. Dlatego chciałem was trochę na to śpiewanie namówić. Dacie się na nie namówić? - pytał publiczność i przekonywał, że przy śpiewaniu dotlenia się mózg i że rozwija ono inteligencję. - Kiedyś pani doktor podeszła do mnie po koncercie i powiedziała: "Panie Maćku, pięknie pan mówi o tym śpiewaniu, ale czemu nie wspomina pan, że ono oczyszcza wątrobę?" Tu mi się zapaliła lampka, że ludzie są rzeczywiście mądrzy. Przecież jak wypiją, zaraz śpiewają, żeby się od razu oczyścić!

Wokalista, nawiązując do tematyki koncertu, przywołał też potoczne znaczenia sformułowania "pójść w tango". Kto wie, co to znaczy, ten wie: my zaznaczmy tylko, że muzycy postanowili dzisiejszego wieczoru stworzyć nową definicję "pójścia w tango", która brzmi: "Spędzić wspaniale czas przy tangach w szkole muzycznej w Elblągu ze wspaniałą publicznością i wspaniałymi wykonawcami". Tę propozycję elbląscy melomani przyjęli brawami.

Maciej Miecznikowski, Grzegorz Bożewicz, Piotr Malicki i Hadrian Tabęcki wraz z elbląskimi kameralistami rzeczywiście zadbali o to, by słuchacze na chwilę zapomnieli o wszystkim innym, a zasłuchali się w tangu. W repertuarze znalazło się oczywiście "Tango milonga", "La Cumparsita" czy "Ta ostatnia niedziela".

Wśród wykonywanych utworów nie zabrakło też słynnego "Już nie zapomnisz mnie". "Nocami w gwiazdy spoglądam i myślę z lękiem, że jutro może odejdziesz, zapomnisz mnie... Lecz wiem, co zrobię: zaśpiewam tobie piosenkę i już mam spokój, nie lękam się..." - śpiewał pod koniec koncertu Maciej Miecznikowski. Piękna muzyka sprzyja zapamiętywaniu. Wydaje się, że elbląscy melomani dzisiejszy koncert będą pamiętać jeszcze długo.

 
aktualności
partnerzy i sponsorzy